bule
zaloguj sie na forum
bules

Winter Petanque Tour, Brno 24.03.2007

26-03-2007, godz. 17:41

Powoli opuszcza nas zima i nadchodzi wiosna. Co prawda obie te pory roku wyglądają tak, jakby nie mogły się zdecydować, ale daty mówią same za siebie. Dla większości zawodników petanque zima jest raczej martwym okresem, brak hal do gry w naszym kraju raczej nie wróży, by coś miało się zmienić w tej materii. Sezon jest jednak sezonem i zbliża się nieubłaganie. Z pomocą, jak zwykle w takich przypadkach, przychodzą nasi południowi sąsiedzi. Co prawda to Polak i Węgier są bratankami, ale w drodze na Węgry nie sposób ominąć Republiki Czeskiej. Klub SLOPE Brno (wraz z innymi klubami z tego miasta) zaprosił i Polaków, i Węgrów na serię turniejów w swojej przytulnej hali zimowej. Z zaproszenia na turniej kończący serię skorzystała Reprezentacja Polski Seniorów i jeden niedobitek z AEOIUA, czyli Nuta.

Drogi do Brna nie ma co opisywać, wielu internautów pokonywało ją wielokrotnie. Od siebie dodam tylko, że przekraczając granicę Czech warto mieć przy sobie zapasowe żarówki oraz nożyczki i kawałek kabla. Koniec końców oba polskie samochody dotarły na miejsce, jeden wcześniej, drugi później.

Ponieważ hala na Slatinie (Brno-Slatina) zapewnia możliwość rozegrania co najwyżej trzech meczów jednocześnie, triplety musiały oczekiwać na swoją kolej. Głodomory i piwosze jednak na pewno nie żałowali tego czasu spędzonego wspólnie w cieplutkich i przytulnych świetlicach. Zarówno tam, jak na boiskach panowała wspaniała atmosfera, a to zawsze sprzyja integracji narodów.

W sąsiedniej hali (są dwie, a przed nimi spory odkryty bulodrom) swój turniej rozgrywali juniorzy. Oba te przybytki zrobiły na gościach z Polski potężne wrażenie. Nie tylko są to miejsca przytulne i zapewniające dach nad głową i boiskiem, ale i pełne tradycji. Znaleźć tam można i honorową „kapliczkę” ze statuetką Fanny, i piecyk do ogrzewania kul. Jednym słowem „czym chata bogata”, „hulaj dusza…”, „czego dusza zapragnie”, „gwiazdka z nieba” i „nosił wilk razy kilka…” … nie, to ostatnie to chyba z innego felietonu.

Szczerze muszę się przyznać, że byłem tak skupiony na swojej roli, że nie wiem nawet kto wygrał, a kto przegrał. Zresztą mam wrażenie, że w tej niewiedzy nie byłem osamotniony. Mało kto przykładał wagę do wyników i nikomu specjalnie nie przeszkadzał brak znajomości niektórych faktów. Najważniejsza była atmosfera, a ta, jak wspomniałem, była wyśmienita.
Wieczorem w oczekiwaniu na swoje mecze zawodnicy kolektywnie oglądali w TV oraz za pośrednictwem Internetu (stałe łącze i ogólnie dostępny terminal w jednej ze świetlic) mecze swoich reprezentacji piłkarskich. Przy jednym stole był czas na wymianę wrażeń, żartów, a także bardziej konkretnych informacji (np. pytania węgierskich petanque’istów o odległość, czas i trasę do Wrocławia na CC czy Warszawy na MMP).

Pomimo faktu, że cały turniej miał wymiar bardziej towarzyski niż sportowy, zakończył się on gratulacjami i wręczeniem nagród. Był to turniej kończący serię, a więc uhonorowani zostali zarówno sobotni tryumfatorzy, jak i liderzy całej serii.
Dla zawodników z Polski był to wyśmienity start w nowy sezon, ale i oddech od naszych lokalnych bitek i sporów. Atmosfera urzekłaby nawet największego ponuraka i marudę. Nuta po swoich zaskakująco celnych strzałach, a potem zaskakująco trafnych puentach, stał się nawet bohaterem plotek, opowieści, a nawet legend, które szybko rozchodziły się między piwoszami.

Dla seniorskiej Kadry Polski był to dobry poligon, gdzie wreszcie mogli zagrać razem „na poważnie”, ale „bez kosztów”. Przeciwnicy stawiali opór (często bardzo mocny), ale nie trzeba było oglądać się na wynik sportowy. Zawodnicy i trener mieli więc trochę luzu, aby swobodnie konstruować zespół, rekonfigurować go i korygować błędy. Organizatorzy zrobili zresztą ukłon w stronę naszej reprezentacji i nam jako jedynym zezwolili na zmiany pomiędzy meczami.

Wracając do domu jakimś cudem zgubiliśmy się, by również przypadkiem odnaleźć się na pewnej stacji benzynowej 40 km dalej. Mimo zmęczenia tak wieczorem, jak i następnego dnia rano, wszyscy byliśmy zadowoleni.

Zimowe turnieje w Brnie mogę tylko wszystkim polecić! Za rok przyjadę na pewno!

matyah...

wszystkie relacje >>

Komentarze:

Dodano: 26-03-2007, 18:46 przez: matyah
o rany, ale rewelacyjna relacja! :)

Dodano: 26-03-2007, 19:49 przez: jaro3274
o rany jak ładnie napisałeś;-)

Dodano: 29-03-2007, 13:09 przez: Y61
orany, ale rewelacyjne komentarze! A tak poważnie to wreszcie odpowiednia, relacja w odpowiednim miejscu z pod odpowiedniej klawiatury. Jakbym tam był! A bywałem.

Aby dodać komentarz zaloguj sie na FORUM
SiteMap: Archiwum News | Artykuły / Felietony | Relacje | Kurs | Sedziowskie Oczy | Galeria | FAQ | Z Sieci | Mapa Petanque

Box Reklamowy:
Pobieralnia
Darmowe programy
www.filecenter.pl
Modna bielizna damska i męska
niespodzianki dla niej i dla niego
www.bielizna.zasile…
Kitesurfing
Szkoła Kitesurfingu w Rewie!
www.aloha.pl
pompy tłokowe
pompy tłokowe
www.watersystem.pl/…
Polskie lotnictwo 1924-1939
Polskie lotnictwo 1924-1939
www.mmodel.pl
zianie i plucie ogniem
Zianie i bieganie po żarze
www.firewalking.pl
projekt domu
Niezwykłe projekty domów.
www.vdom.pl
odżywki na mase
odżywki na mase
www.megapower.pl
Meble hotelowe
wyposażenie wnętrz - BiuroMax
www.biuromax.pl
nieruchomości kraków
nieruchomości kraków
www.alodia.krakow.p…

auto giełda noclegi dąbki

CrawlTrack: free crawlers and spiders tracking script for webmaster- SEO script -script gratuit de détection des robots pour webmaster