bule
zaloguj sie na forum
bules

24 h - Szwecja

15-01-2007, godz. 2:43

Szwecja- 24h

Kiedy będąc na Węgrzech z Ule Boules na CC poznałem Hanę i Lennarta to nie sądziłem, że ich zaproszenie do Szwecji zostanie przeze mnie skonsumowane. Stało się tak dzięki wielkoduszności Prezesa Artura Ule Boules jak i innych członków tego klubu.
Jedziemy do Szwecji! Turniej 24 h w Hoganas. Ale zanim tam dotarliśmy to ja musiałem dojechać pociągiem do Warszawy gdzie jak zwykle skorzystałem z gościnności Dorci i Krzyśka. Czwartek 04.01.2007 r. godz. 20,oo wsiadam za kierownicę samochodu , którego nigdy nie prowadziłem i po znalezieniu przełącznika świateł mijania ruszamy! Ja, Robert z Renatą i Herbata a w drugim aucie Krzyś z Dorcią i młodzi z Otrębusów : Justyna, Maciek i Konrad. Ponieważ w naszym samochodzie coś stuka nie przekraczamy 120km/h. Aby do promu w Rostocku bo jak znam życie nie zaczeka. Na promie spoko, aby do otwarcia sklepu wolnocłowego bo żeby żyć trzeba czekać.
Jesteśmy w Szwecji, z Trelleborgu do Bjarnum już nie daleko bo ok. 120 km. Podziwiamy krajobrazy i wypatrujemy reniferów. Jest ich sporo ale albo się pochowały albo poprzebierały za krowy i konie. Nas nie oszukają widzimy je wszędzie. Zresztą wszędzie pełno ich śladów choćby po zabawie w berka-reniferka. Kto nie był nie zrozumie a kto będzie to zobaczy. Renifery to bardzo popularne istoty w Polsce najbardziej znany to Reni Jusis a w USA - Renifer Lopez.
Wspaniale zostaliśmy przyjęci przez naszych gospodarzy Hanę i Lennarta w ich pięknym domu. Iście królewskie przyjęcie! Kapitalne jedzenie, choć ciężko się przyzwyczaić do słodkiego chleba, szczególnie z wędliną.
Ciekawostką jest sposób rozwiązania problemów mieszkaniowych. W Szwecji domy powstają poprzez korzeniowe odrosty dojrzałych domów! Mam to udokumentowane na zdjęciach i to w różnych fazach dorastania.
Sobota rano, wyruszamy do Hoganas. Godzina jazdy od "bazy". Na miejscu w małym miasteczku stoi hala gdzie 240 zawodników może jednoczesnie rozgrywać swoje mecze. Do tego zaplecze gastronomiczne i higieniczne- pełen odjazd. Organizacyjnie też bez zarzutu. Pierwszy komunikat - zakaz palenia w hali. Drugi komunikat - zakaz picia alkoholu w hali i okolicy. Oba komunikaty przyjęliśmy gromkimi oklaskami, żeby nikt nie słyszał naszych przekleństw.
Każda drużyna otrzymała zestaw materiałów, wg których poruszaliśmy się po boiskach. Wystarczyło mieć zegarek i kartkę w ręku a nie było najmniejszego problemu z graniem i jedzeniem.
Żeby wszystko było jasne, kartka nie miała niestety wpływu na jakość grania.
Co ciekawe przez 24 godziny grania , przy 240 zawodnikach + goście i kibice toalety (4 kabiny) były czyste, pełne papieru toaletowego, było mydło i ręczniki przy umywalkach. Ciekawe jak oni to robią?
Pierwszych 15 meczy jest rozpisane i gramy na przemian: trippel, dubbel, dubbel, trippel, dubbel, dubbel, dubbel, dubbel, trippel, trippel, dubbel, dubbel, trippel, dubbel, dubbel (to po Szwedzku).
Po rozegraniu tych meczy gramy w grupach od A do E o wejście do ćwierć finału. Niestety polegliśmy w drugim meczu grupowym i rozwiały się nadzieje na dobre miejsce. Nie licząc młodych lądujemy prawie w połowie stawki szkoda, mogło być lepiej.
Podobnie jak inni przed nami zwijamy swoje rzeczy i wracamy do bazy. Zmęczeni po 24 godzinach ale nagrani do syta. Teraz mamy inny problem. Jest niedziela, prom w poniedziałek a porządne sklepy są mniej więcej co 120 km ale nie wiemy w jakim kierunku. Dostępny browar zawiera 2,5% więc rezygnujemy bo nie mamy tyle miejsca w samochodach.
Po kąpieli, kolacji (wspaniały łosoś przyrządzony przez Lennarta) i małej drzemce zajęcia w grupach.
Rano krótkie pożegnanie z Haną i Lennartem, których wzywają codzienne obowiązki, pakowanie i na prom bo ten ze Szwecji też nie czeka. Przed wjazdem na prom drobne zakupy, niewielki horror z zapodzianym biletem i..... hazard, hazard, hazard!! Nawet ja przy swoim szczęściu wygrywam od pierwszego podejŚcia ale w sumie automat wytrzepał mi kieszenie. W pokera tez nie miałem wiele szczęŚcia ale zabawa przednia , czas płynie szybciej i nie myŚli się o sztormie za burtami.
Na stałym lądzie pogoda dalej jak w Anglii a i ruch dużo większy bo to normalny dzień (noc) pracy.
W Warszawie jesteśmy ok. 8,00. Pociąg do domu mam o 14,10 potem tylko jeszcze 5,5 godziny z przesiadką i jestem w domu.
Kiedy kolejny wyjazd?

Y61...

wszystkie relacje >>

Komentarze:

Brak komentarzy

Aby dodać komentarz zaloguj sie na FORUM
SiteMap: Archiwum News | Artykuły / Felietony | Relacje | Kurs | Sedziowskie Oczy | Galeria | FAQ | Z Sieci | Mapa Petanque

Box Reklamowy:
Prezenty Ślubne
Cellofan - Prezenty Ślubne
www.cellofan.pl/
Księgarnia internetowa
Twoja ulubiona księgarnia
www.bookador.pl/
Bhp
Szkolenia bhp
www.tbf.com.pl
szczawnica
szczawnica
www.dwlala.com.pl
TUTORIALE PHOTOSHOP
Tutoriale do photoshopa
www.webphotoshop.pl
Peer2Mail P2M MoorHunt HashCod
MHTEAM.PL MoorHunt P2M HashCode
www.mhteam.pl
szkolenia nlp
Szkolenia nlp i coaching
www.arturdabrowski.…
stomatologia
stomatologia
www.portaldentystyc…
druk wielkoformatowy
druk wielkoformatowy
www.multi-grafika.c…

opisy na gg o smierci In vitro

CrawlTrack: free crawlers and spiders tracking script for webmaster- SEO script -script gratuit de détection des robots pour webmaster