bule
zaloguj sie na forum
bules

CC Slovenija, Domzale 22.04.2006

28-08-2006, godz. 19:47

Seria Centrope Cup na stałe wpisała się już w kalendarze zawodników z Austrii, Czech, Polski, Słowacji, Słowenii i Węgier (kolejność alfabetyczna). W tym roku pierwszym turniejem CC był turniej w słoweńskim Domzale.

Domzale jest niedużą miejscowością, leżącą na peryferiach Ljubljany – stolicy Słowenii. Sam turniej odbywał się w kompleksie sportowym – boiska, korty, baseny, itp. Trudno stwierdzić to na pewno, ale plac, na którym urządzono boiska, najprawdopodobniej na co dzień jest parkingiem dla korzystających z basenu. Prawdopodobnie dlatego boiska były niezwykle twarde, pokryte z wierzchu bardzo grubym tłuczniem. Niestety tam, gdzie tłucznia było mniej, przypominało to raczej grę na betonie, a miejsc takich było sporo. Boiska oznaczone były linką, przejścia miedzy boiskami odgrodzone były drewnianymi bandami.

Słoweńskie słońce nie pozostawiało nikomu wątpliwości. Boulodrom był miejscem odkrytym i w środku dnia zamienił się w patelnię. Zawodnicy bez czapek czy jakichkolwiek innych okryć głowy cierpieli katusze. Do tego wszystkiego dochodził brak cienia, suche jak pieprz boiska i wszechobecny pył. Na szczęście organizatorzy pomyśleli chociaż trochę o zawodnikach i udostępnili im kranik z wodą.
Co do samej gry na turnieju, zawsze trudno to oceniać. Losy poszczególnych drużyn czy zawodników to osobne historie. Jedno, co można na pewno powiedzieć, to tyle, że poziom tych zawodów był wysoki, a zapewniały go mocne drużyny ze Słowenii i Węgier. Poprzeczkę podwyższały dodatkowo piekielny upał i niezwykle wymagający grunt.

Od strony organizacyjnej trzeba przyznać, że turniej prowadzony był… dziwnie. Oczywiście zorganizowany został „punkt dowodzenia”, gdzie zawodnicy mogli się zarejestrować lub zasięgnąć informacji. W miejscu tym znajdował się komputer, służył jednak wyłącznie do drukowania list z rozpisanymi meczami, samo rozstawienie wykonywane było ręcznie.
W zaproszeniu wszyscy zawodnicy otrzymali dokładny grafik turnieju, z zaznaczonymi czasami rozpoczęcia poszczególnych rund i przerwami. Jak się jednak okazuje teoria to jedno, a praktyka to drugie. Turniej rozpoczął się mniej więcej o czasie i wszystko pozornie szło zgodnie z planem, gdy nagle nastąpiła nieoczekiwana przerwa. Jak się okazało, część zawodników „zorganizowało” przerwę obiadową – po prostu poszli na obiad, a organizatorzy przerwali zawody. Nikt tej przerwy nie ogłaszał i część zawodników siedziała zdezorientowana czekając na kolejną rundę, nie wiedząc nic o obiedzie. Sama przerwa obiadowa była co prawda przewidziana w grafiku, ale po następnej rundzie.
Co do samego cateringu, to również pozostawiał on wiele do życzenia. Na początku zawodów niektórzy zawodnicy po długiej podróży chcieli napić się kawy. To co otrzymali… ciężko tak naprawdę opisać – kilka kropel kawy w pojemniczku o wielkości dużego naparstka. Nie jest to niestety w stanie rozbudzić nawet wróbelka. Obiad zaś stanowiła miska klusek z sosem bolognese – wszystko na manierę przemysłową. Generalnie obiad był jadalny, ale na pewno nie smaczny.

Po „przerwie obiadowej” nastąpiła kolejna runda zawodów, a zaraz po jej zakończeniu… kolejna przerwa. Tym razem spowodowały ją eliminacje do konkursu strzału precyzyjnego. Po raz kolejny zawodnicy musieli czekać, po raz kolejny nikt nie poinformował ich ile ta przerwa właściwie potrwa. Wszystkie 69 drużyn czekało na niszowy turniej strzału, który mógłby równie dobrze odbywać się równolegle. Dziwne.
Turniej jednak toczył się dalej, już bez tak dramatycznych potknięć. Wyłoniona została finałowa szesnastka, a pozostali mogli wziąć udział w turnieju B. Zawodnicy na pewno nagrali się za wszystkie czasy, ale kosztem widowni w półfinałach i finałach A. Mecze te bowiem oglądała ledwie garstka widzów, większość zawodników rozgrywała swoje mecze.

Końcowe mecze rozgrywane były już po zmroku i trzeba przyznać, że sztuczne oświetlenie spisywało się na medal – boiska były rozświetlone jak za dnia.
Do półfinałów dotarła jedynie jedna ekipa czeska, resztę stawki stanowili już tylko Słoweńcy. Nawet sami gospodarze śmiali się i kiwali głowami, gdy pozostali zawodnicy żartowali, że Słowenia wykończyła przeciwników nawierzchnią boisk. Finał był już wyłącznie wewnętrzną sprawą gospodarzy, Czesi w półfinale ulegli późniejszym tryumfatorom.

Polskie ekipy zagrały różnie. Ekipa pierwsza (Polska1)… była ostatnia, natomiast Polska2 dostała się do finałowej szesnastki. Nie jest to zachwycający wynik, jak i niezbyt zachwycająca była nasza frekwencja. Niestety nie ma na Słowenii zbyt wielu rzeczy, którymi można by zachęcić zawodników do przyjazdu w przyszłym roku do Domzale. Turniej CC Slovenija to już historia, seria Centrope Cup została otwarta… czekamy na kolejne turnieje.

Relacja: Maciek Ziółkowski...

wszystkie relacje >>

Komentarze:

Brak komentarzy

Aby dodać komentarz zaloguj sie na FORUM
SiteMap: Archiwum News | Artykuły / Felietony | Relacje | Kurs | Sedziowskie Oczy | Galeria | FAQ | Z Sieci | Mapa Petanque

Box Reklamowy:
Tuning
tuning vw volkswagen golf
www.vwgolf.pl

CrawlTrack: free crawlers and spiders tracking script for webmaster- SEO script -script gratuit de détection des robots pour webmaster